Czy podczas chorób przewlekłych zabiegi medycyny estetycznej są wskazane?
29-09-2018

Wiele osób przewlekle chorych żyje w przekonaniu, że nie kwalifikuje się do żadnego z zabiegów medycyny estetycznej. Gdyby tak rzeczywiście było, to byłoby to bardzo niesprawiedliwe (bo osoby walczące np. z cukrzycą są dużo bardziej podatne na starzenie się skóry). Na pierwszy rzut oka to właśnie te osoby powinny być najbardziej zainteresowane zabiegami z zakresu medycyny estetycznej. A wielu lekarzy podchodzi do tego tematu bardzo zachowawczo, bojąc się nieprzyjemnych konsekwencji.

Najważniejsze, aby na początku podkreślać Pacjentowi, że osoby przewlekle chore, wbrew wszelkim mitom, mogą korzystać z zabiegów medycyny estetycznej. Duży problem tkwi nie tylko w pacjentach, ale i w specjalistach, którzy często zbyt ostrożnie podchodzą do zabiegów lub w ogóle się ich nie podejmują. Jedyne zabiegi, na które godzą się lekarze to te, które są wykonywane za pomocą kwasu hialuronowego. Jest on bowiem biozgodny i nie przynosi nieoczekiwanych powikłań.

Decyzja powinna zawsze należeć również do pacjenta. Każda z chorób, czy to grypa, angina czy bardziej poważne jak cukrzyca, czy nawet nowotwór, warunkują w organizmie odmienne objawy. Pacjent jest dużo bardziej osłabiony, a jego organizm bywa mocno wyniszczony, dlatego najważniejsze są szczegółowe badania, dzięki którym lekarz będzie mógł oszacować ewentualne komplikacje.

Grypa, angina czy przeziębienie dyskwalifikują pacjenta

Codzienne choroby, z którymi zwłaszcza w okresie jesiennym boryka się większość z nas, uniemożliwiają podjęcie leczenia zabiegami estetycznymi. Grypa, angina czy przeziębienie, zaliczane są do typu chorób ostrych. Argumentem przeciwko wykonywaniu zabiegów jest fakt, iż podczas tego typu chorób spada odporność, a organizm jest mocno zaangażowany w zwalczanie infekcji. Z tego względu wykonanie zabiegu z zakresu medycyny estetycznej niestety jeszcze bardziej obniżyłoby odporność organizmu, tkanki poddane zabiegowi regenerowałyby się dużo wolniej, a dodatkowo istniałoby również ryzyko powikłań pozabiegowych.  Dlatego po przebyciu choroby zalecam odczekać około dwóch tygodni, a w przypadku chorób typu ospa czy malaria, które jeszcze mocniej osłabiają układ odpornościowy, nawet do 2-3 miesięcy.

Choroby nowotworowe

Raczej większość z nas powiedziałaby, że walcząc z nowotworem, nie ma szans na wykonanie zabiegu medycyny estetycznej. Nic bardziej mylnego. Trzeba jednak uczciwie zaznaczyć, że w fazie aktywnej choroby oraz w fazie leczenia, absolutnie nie wolno wykonywać tego typu zabiegów. Dopiero faza remisji pozwala na podjęcie jakichkolwiek działań. W tym momencie nie ma niestety żadnych rzetelnych badań mówiących o tym, czy leczenie z zakresu medycyny estetycznej może wpływać na nawrót choroby. Kiedyś przyjmowało się, że jeżeli przez  5 najbliższych lat nie dojdzie do nawrotu choroby, to pacjent jest już zdrowy. Aktualnie podejście jest nieco inne, a mówi ono, że nowotwór jest chorobą przewlekłą, na całe życie. Dlatego jedyne, czego obawiam się podczas wykonywania tego typu zabiegów, to fakt, że pacjent mógłby później zarzucać sobie, przy ewentualnej reemisji, że niepotrzebnie podjął leczenie.

Często leczenie onkologiczne powoduje masę defektów na skórze pacjenta, blizny po chemioterapii, przerzedzone włosy, a także osłabienie skóry. Dla mnie najważniejsza jest rozmowa z pacjentem onkologicznym i dokładne przedstawienie mu wszelkich „za i przeciw”. Moim zdaniem zabiegi medycyny estetycznej, jako że wykonywane są miejscowo, nie powinny powodować dużego urazu w skali całego ciała i nie mają wpływu na choroby nowotworowe. Wiadomo jednak, że lepiej dmuchać na zimne, uświadamiać takiego pacjenta, że oficjalnych badań jeszcze nikt nie przeprowadził i decyzja zależy tylko do niego.

Kobiety karmiące i ciężarne

Oczywiście, ciąża nie jest chorobą. Poruszam jednak ten temat, ponieważ wiele kobiet ciężarnych zakłada, że na pewno nie może poddać się zabiegom medycyny estetycznej. Tak naprawdę wiele z zabiegów można by było wykonać, ale na wszelki wypadek się tego nie robi. W tym przypadku głównym argumentem jest sumienie, nie chciałbym, aby po jakimś czasie od wykonania zabiegu przyszła do mnie pacjentka z żalem, że pojawiły się u niej powikłania i twierdzi ona, że związane są akurat z zabiegiem, na który się wcześniej zdecydowała. Uświadamiam każdego pacjenta i dokładnie tłumaczę mu wszelkie aspekty oraz staram się rozwiać jego wątpliwości.

Wiele rzeczy potrafię, doszkalam się, ale niestety nie umiem przewidzieć przyszłości. Wykonywałem swojej, wówczas ciężarnej, żonie, depilację laserową okolic bikini. Oczywiście nie doszło do żadnych powikłań, ale dla tzw. świętego spokoju specjaliści często nie podejmują się wykonywania zabiegów medycyny estetycznej w ciąży. Niedawno również była u mnie pacjentka karmiąca, której wykonywałem zabieg usunięcia rozstępów piersi. Bo nie jest to przeciwwskazaniem, chociaż wielu lekarzy boi się odpowiedzialności. Znieczulenie w takim przypadku podałem za pomocą maści, która w minimalnej ilości przedostała się do krwi, a z krwi do mleka. Jednak mówimy tu o ilościach tak niewielkich i jednorazowych, że kompletnie nie wpływa to na jakość mleka matki.  Chciałbym uświadomić przyszłe mamy, ale i nie tylko, że organizm wytwarza pokarm niezależnie od wykonania zabiegu, i że obawa przed ustaniem laktacji jest w takim przypadku zupełnie nieuzasadniona.

Choroby przewlekłe

Przy omawianiu chorób przewlekłych pod kątem zabiegów medycyny estetycznej, chciałbym teraz omówić Hashimoto. Jest to ostatnio bardzo medialny temat, co nie dziwi, bowiem w Polsce cierpi na tę przypadłość ok. 470 tys. osób. Jest to choroba przewlekła, mająca niekorzystny wpływ na procesy urodowe. Wspominałem już nie raz, że choroby tarczycy nie są bezwzględnym przeciwwskazaniem do tego typu zabiegów. Najważniejsze, aby stan choroby był uregulowany, a osoba chora przed rozpoczęciem zabiegów powinna ustabilizować parametry tarczycy i układu immunologicznego.

Na podstawie wyników badań można dobrać odpowiednie zabiegi. Warto zaznaczyć, że zabiegi biostymulujące, takie jak laserowe, HIFU czy radiofrekwencja, są zawsze bezpieczne i nie trzeba wykonywać dodatkowych badań. Nie powinno się jednak prowadzić zabiegów z zakresu medycyny estetycznej, w których niezbędne jest wstrzykiwanie substancji biostymulujących. Oczywiście, można to zrobić, ale tylko i wyłącznie na ewidentną prośbę pacjenta, który jest świadomy ewentualnego braku efektów. Z medycznego punktu widzenia, osobom cierpiącym na choroby o podłożu autoimmunologicznym podanie jakiejkolwiek substancji obcej wywoła reakcje układu odpornościowego, który będzie dążył do jej pozbycia się. Obawą nie jest problem ogólnoustrojowy, a bardziej ewentualna miejscowa agresja organizmu lub powstanie stanu zapalnego.

Kolejną chorobą przewlekłą, którą chciałbym omówić, jest cukrzyca. Jej ewentualne konsekwencje nie są tak poważne, dlatego pacjent cierpiący na nią może wykonywać praktycznie wszystkie zabiegi z zakresu medycyny estetycznej.  Jedyne, o czym powinien pamiętać pacjent, to fakt, iż proces gojenia się ran będzie długotrwały, a w przypadku wykonywania bardziej inwazyjnych zabiegów, w okresie pozabiegowym, będzie on musiał zażywać antybiotyk. Dodatkowo efekty zabiegów mogą być nieco słabsze.

Przy nadciśnieniu, u osób z implantami zębowymi czy aparatami ortodontycznymi, a nawet u osób z rozrusznikiem serca, można wykonywać wszystkie zabiegi medycyny estetycznej. Często słyszałem wątpliwości, że pacjent z rozrusznikiem serca lub śrubą czy płytą metalową w nodze, absolutnie nie powinien poddawać się zabiegowi RF. Jest to oczywiście prawdą, ale tylko i wyłącznie w przypadku RF monopolarnej. Dodatkowe ograniczenia dotyczą osób, które biorą leki na krzepliwość krwi, ponieważ powstaje ryzyko powstawania siniaków, które mogą się powiększać. Jeżeli tylko jest to możliwe, taki pacjent powinien odstawić leki na pewien czas przed zabiegiem.

Szybsze starzenie się przy chorobach przewlekłych

Oczywiście, nawet osoby przewlekle chore mogą śmiało poddać się zabiegom medycyny estetycznej. Nie są one absolutnie dyskwalifikowane, co więcej: uznałbym to za bardzo niesprawiedliwe, ponieważ podczas chorób przewlekłych mechanizm starzenia się zachodzi znaczenie szybciej. Osoby chore na cukrzycę mają liczne zaburzenia krążenia, podobnie jak nałogowi palacze. Niewydolność krążenia, czyli słabszy przepływ krwi, upośledza roznoszenie tlenu i składników odżywczych w organizmie. Wpływa to na słabsze gojenie się urazów całego organizmu, a proces regeneracji jest niezwykle ważny, bowiem co chwilę dochodzi do mikrourazów, w skórze rozpada się kolagen i powstaje nowy. Skóra cukrzyka jest szara, matowa, łatwiej tworzą się na niej zmarszczki. Dodatkowo dochodzi do zażółcenia cery, tzw. glikacji białek, czyli ich oklejania przez nadmierną ilość cukru. Mechanizm szybszego starzenia się skóry powstaje również u osób z chorobą tarczycy. Warunkuje go zaburzony poziom hormonów, które mają ogromny wpływ na pozostałe organy, serce, nerki oraz cały układ metaboliczny.


Chcesz otrzymywać od nas co miesiąc ciekawe informacje i bonusy?

Zapisz się na newsletter

Subscribe to our newsletter


W celu ochrony Twoich danych, zapisując sie na nasz newsletter akceptujesz politykę prywatności.

Subscribe to our newsletter


W celu ochrony Twoich danych, zapisując sie na nasz newsletter akceptujesz politykę prywatności.