Bright Circle

W gabinetach medycyny estetycznej najczęściej stosowaną metodą usuwania cieni pod oczami jest wypełnianie kwasem hialuronowym. W większości przypadków nie jest to jednak najbardziej optymalna terapia. Zabieg co prawda daje błyskawiczne efekty, są one jednak krótkotrwałe, a w wielu przypadkach problem może nawet się nasilić. Mogą również pojawiać się obrzęki oraz inne efekty uboczne. Choć kwas hialuronowy zadziała na „dolinę łez”, to w przypadku cieni wynikających z prześwitujących przez cienką skórę naczynek już nie.

JAK LECZYMY CIENIE POD OCZAMI W TRICLINIUM

Istnieją o wiele lepsze metody, których efekty są bardziej naturalne i długotrwałe. Dlatego stosowane w Triclinium sposoby na cienie pod oczami stawiają przede wszystkim na regenerację. Są przez to z kilku powodów korzystniejsze dla pacjentów:

  • zagęszczają, uelastyczniają i pogrubiają skórę,
  • odbudowują zaniki tkanki pod oczami, dzięki czemu eliminujemy zapadanie się i powstawanie efektu niecki,
  • efekt jest naturalny,
  • nie ma ryzyka występowania skutków ubocznych (np. w postaci przesunięcia się wstrzykniętej substancji),
  • nie ma uciskających implantów, dzięki czemu nie tworzą się obrzęki i nie ma efektu napuchniętych oczu,
  • rezultaty są długotrwałe (utrzymują się do dwóch lat).

W Triclinium na cienie pod oczami najczęściej stosujemy autorską terapię Bright Circle łączącą dwie metody regeneracji: fakcyjną radiofrekwencję mikroigłową i laser ablacyjny. Leczenie obejmuje od 3 do 5 zabiegów w comiesięcznych odstępach. Większość zabiegów stanowi RF mikroigłowa, jeden lub dwa – laser ablacyjny, który pomaga w uzyskaniu dodatkowego efektu odmłodzenia, rozjaśnienia i odświeżenia skóry.

Terapia Bright Circle łączy akurat te zabiegi, ponieważ RF mikroigłowa działa silnie, głęboko i punktowo, pogrubiając i napinając skórę, natomiast laser ablacyjny złuszcza ją i rozjaśnia. Właśnie dlatego połączone działanie obu metod daje optymalne rezultaty.

Trzeba jednak pamiętać, że metoda nie działa natychmiastowo. Po serii zabiegów na efekty trzeba poczekać kilka miesięcy (od pół roku do roku), czyli tyle, ile zajmuje naturalny proces regeneracji i odbudowy tkanki.